
Wczoraj miałyśmy spotkanie organizacyjne na uczelni. Okan University jest to ogromny kampus w skład którego wchodzą 3 akademiki, budynek rektoratu, 4 budynki wydziałowe, budynek sportowy (basen, siłownia, 2 sale fitness, masaż, sauna, boisko), korty, boisko odkryte, liceum, kino, starbucks i inne reatauracje, makret, sklep, fryzjer, biblioteka, księgarnia, sala gier, tor wyścigowy. Ogólnie całość jest collagem i robi ogromne wrażenie. Pełno jest mini wodospadów, jeziorek, i żywych zwierząt (w tym momecie pozdrawiamy Murata, który na bociana mówił Pelikan ;) Dowiedziałyśmy się, że za rok nauki płacą 10 800 $ ...
Na spotkaniu okazało się, że na 12 Erasmusowiczów jest 7 Polaków (prawie same dziewczyny), dziewczyna z Austrii, Niemiec pochodzenia Tureckiego, i 3 dziewczyny z Litwy, które na spotkanie nie dotarły. Później zostaliśmy zaproszeni na luch do restaruacji, gdzie jedliśmy w strefie dla VIPów obok stolika właściciela kapmusu (ma on swoich ochroniarzy, którzy wszędzie z nim chodzą).
Dostaliśmy Okanowskie legitymacje, na które przelewa się pieniążki i służą jako karta płatnicza na kampusie i w autobusach dowożących do szkoły (tzw. shuttle bus). I teraz dopiero w poniedziałek jedziemy wybrać i zapisać sie na zajęcia. Wolny wybór- na co chcemy chodzić, to sobie możemy wybrać. Jedyny minus uczelni jest taki, że jest na końcu świata, ale biorąc pod uwagę fakt, że możemy nasze zajęcia skupic w 3 dni, nie jest to wielki problem. 
| Erasmusowicze :) |
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz