sobota, 19 lutego 2011

Faces

Bardzo się cieszymy, że nasz Blog wzbudza tak duże zainteresowanie :) Pozdrawiamy wszystkich czytelników i postaramy się być bardziej systematyczne ;)
Zacznijmy od tego, że od czwartku mamy nową współlokatorkę- Patrycję z Polski. Tym sposobem w mieszkaniu mamy już komplet i jest wesoło. Na lodówce pojawiła się karteczka ze schematem sprzątania i każdy ma swój tydzień. Organizacja jest.
W tym samym dniu przyszły do nas koleżanki Antonia z Włoch i przyrządzili nam włoski makaron- bardzo smaczny, cakiem nowy dla nas sposób- szybki, łatwy i przyjemny. Przyszli też amerykańscy znajomi Courney. Posiedzieliśmy sobie, pogadaliśmy i miło spędziliśmy czas :)
Wczoraj po raz pierwszy byłyśmy na imprezie w Taksim. Początkowo mieliśmy iść na imprezę dla Erasmusów, ale że była w Kadikoy w azjatyckiej części, to nam się nie chciało tak daleko jechać więc pojechaliśmy do Taksim. Najpierw poszliśmy do bardzo klimatycznej knajpy, której nazwy nie pamiętamy. Bardzo klimatyczna muzyczka (na ścianie wisiał obraz który Ala miała ochotę ukraść taki był świetny, oraz zdjęcie Boba Marleya), Karolce puścili Depeche Mode- Personal Jesus, no i świetnie tam było!!! Courney się nie podobało, więc poszliśmy szukać jakiegoś 212 Live, jednak graniczyło to z cudem, aby go odnaleźć w tych zagmatwanych i licznych uliczkach. Trafiliśmy do Faces i naprawdę się wytańczyłyśmy. Pełna kultura nikt nas nie zaczepiał- tak więc pogłosy o Turkach okazały się na szczęście plotkami. Ogólnie jesteśmy w wielkim, wielkim szoku po pewnych sytuacjach które musimy utajnić. Po prostu że tacy ludzie istnieją, i takie rzeczy dzieją się na świecie... Jedno slowo- Masakra. Postanowiłyśmy zamykać po tym nasz pokój na klucz. Tyle.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz